sobota, 14 czerwca 2025

Dlaczego nie lubie PUA.

 Moze nie chodzi o to aby podejsc do kobiety, moze tez nie chodzi o to aby miec pewnosc siebie. Moze lepiej warto bedzie zbudowac w sobie poczucie wlasnej wartosci, niz tworzyc pewnosc na braku wartosci, nie rozrozniajac pewnosci od lamania zasad. To droga do bycia creepym. Lepiej budowac zdrowe poczucie wlasnej wartosci, na swiadomosci samego siebie, a dzieki temu, nie tylko podejdziesz we wlasciwym momencie ale i wybierzesz partnerke, ktora bedzie cie pasjonowac, a nie tylko ladnie wygladac.

środa, 14 maja 2025

 Stało się, stoczyłem się w pustynie płytkości godnej aktywnej kury domowej. Piszę nowy wpis, wyłącznie aby go napisać. Nie dlatego, że poczułem inspirację, że odkryłem tajemnicę życia, tylko dlatego, aby nie przejść obojętnie obok otwartej strony. Tandetne pisarstwo zaglądałące przez wymuszone słowa, daje życie tym pustym sentencjom, czytanie ich nie zmieni nic w twoim wąstłym życiu. Ściany dalej będę puste a świat szary. Nic nowego.

wtorek, 13 maja 2025

Zeitgeist

 Pusta kartka, jednostka miary niekompetencji pisarskiej jak but rzucona prosto w twoja twarz przez nowo założonego bloga. Ból szukania słów, których brakuje - okazuje się waszym oczom, tymi oto słowami, prezentując moją niekomptenecje, i kompletny brak smaku. Czymże wszak jestem, jak tylko niespełnionym marzeniem 16 letniego młodego pisarza, który nigdy nie wziął pióra do ręki, by cokolwiek spisać? Atrakcją jednego wieczoru, który zamiast prezentować mi swoje najlepsze atrakcje zmusza mnie do poszukiwania sensu na białej cyfrowej szmacie. 

Wole się zabić. - napisał o jedno zdanie za dużo. 


Pokażę to jedynej kobiecie, która jeszcze nie straciła do mnie szacunku. Co jest dziwne bo ma go ona do mnei więcej niż ja sam do siebie. I warto o tym pamiętać. Jest to jedna z tych sadzonek - które warto podlewać. 

Zapomniany, odrzucony, milenials, który nigdy nie trafił tam gdzie każdy z jego pokolenia trafić miał czyli do korpo, Karmiony marzeniami o wolności pisarskiej w świecie zdominowanym przez AI, która robi wszystkko za niego 10 razy lepiej. W świecie gdzie gazety przestały istnieć zastąpione ściekiem gówna literackiego które z dziennikartwem nawet nie ma nic wspólnego. KURWA!!!MAC!



Świat rozpada się na naszych oczach, ale nie w pył jak chcieli mi marvelsi, rozpada się zżerany przez rak toczący tą popierdoloną planetą. WZROSTEM GDP! I walką o władzę. Ograniczone zasoby naturtalne mają wpływ tak głęboki na życie mieszkańców planety, że dorosłem do tego by wiedzieć, że to miało nawet pływ na termin i jakość mojego pierwszego razu jak i pożycia seksualnego potem. Nawet twój drogi czytelniku. Każdego! na tym biednym świecie, to dotyka. A system monetarny jako jedyny....

i znowu to robie szukam winy w systemie kompletnie zapominając o ludziach którzy tym wszystkim rządzą, jakby byli bezbronnymi ofiarami zeitgeist'u.

Pisanie daje siłe, czytanie własnej bezbronności, świadomość pierdolonej słabości, przekutej na te kurwa jawnie gowniane slowa daje mi sile. Samoakceptacja, hokuspokus samoswiadomosci, jedyna pierdolona nadzieja tej zjebanej planety, jest iluzją. Iluzja ktora moze wszystko naprawic albo zepsuć. Ale jesli mimo wszystko uda sie to nam, to nie bedzie trwalo rok, dwa, 10. Tylko 300 i to w najlepszym wypadku. A w tym najgorszym? Nigdy sie to nie uda. Narazie jestem optymistą. Mam nadzieje ze nie spierdolimy komus zycia na innej planecie.